
|
"Dla świata miłość jest dwubarwna... Czarne na białym, białe na czarnym - nie ma odcieni innośći... A miłośc jest przecież kolorowa jak tęcza... :) " Niki
”Bądźcie szaleni, ale zachowujcie się jak normalni ludzie. Podejmijcie ryzyko bycia odmiennymi, ale nauczcie się to robić, nie zwracając na siebie uwagi. A teraz skupcie się na tej róży i pozwólcie, By objawiło się wasze prawdziwe Ja. - Co to jest prawdziwe Ja? zapytała Weronika - To kim jesteś, a nie to co z ciebie uczyniono...” |
2009-08-23 14:04:27 >> I ' m back
Długo zastanawiałam sie czy jest sens dalej prowadzic tego bloga. Ale chyba jeszcze od czasu do czasu potrzebuje przelać swoje złości smutki i uczucia na papier czy to w wersji starodawnej czy elektronicznej jak w tym wypadku :)
Jedno jest pewne nic człowieka tak nie uodparnia jak kopniaki zbierane od losu kazdego dnia... skomentuj (1)
2008-12-29 12:55:43 >> Świeta, Świeta dobrze że juz po....
Nie wiem dlaczego (ale teraz chyba to juz nie istotne) tak bardzo Święta Bożego Narodzenia działają na mnie denerwująco a powiedziałabym więcej ze nawet dołująco.... : ( Jakoś zatraciła mi się ta szeroko rozumiana " MAGIA ŚWIĄT" nie wiedzieć czemu wszyscy dostają wtedy jobla, biegają godzinami po hipermarketach gorączkowo robiąc zakupy ( te potrzebne i te zupełnie bezsensowne) bo akurat cos jest w promocji. Potem godzinami gotują wszystkie Wigilijne specjalności i siedzą wspólnie i żreją bez umiaru…. A co robią potem??? Tak właśnie dzwonią po pogotowie żeby przyjechało i uleczyło ich błędy żywieniowe : / Jak dla mnie są to wyjazdy nieuzasadnione w pełnym tego słowa znaczeniu!!! Bo karetka nie służy do wizyt domowych ale do ratowania ludzkiego życia… Wracając jednak do tematu świąt jak dla mnie to kilka zwykłych dni podczas których wszyscy starają się być idealnymi i kochającymi członkami rodziny…. Bo tak wypada a po świętach i tak wszystko wróci do normy. Takie szopki już mnie nie bawią:/ A to dobrze nie wróży mojej przyszłej rodzinie. A właściwie, jakiej rodzinie cos czuje ze zostanę sama i święta spędzać będę z butelka szampana w plecaku na stoku narciarskim: ) skomentuj (0)
2008-06-05 20:26:57 >> Nie mam juz nikogo...
Prawie wszyscy przyjaciele odeszli bo Tobie to sie nie podobało że komus jeszcze na mnie zależy.... skomentuj (0)
2008-01-08 10:33:02 >> Witam w 2008:)
Sylwester 2007/2008 był naprawde udany i pod wzgledem mertytorycznym i organizacyjnym. Byłysmy tylko my i nic innego nie zaprzatało naszych mysli :) Było romantycznie, sponatnicznie czasami nawet ostro w pozytywnym tego slowa znazceniu. Dziekuje Ci kotku więc za ten wspólnie spedzony wieczor... Teraz przyznam sie szczerze że pisze ta notke tylko dla zabicia czasu albo jak kto woli zeby się nie uczyć... Do egzaminu zostało mi z dniem dzisiejszym 7 dni :( a moja wiedza... no cóż nie powala na kolana. Miejmy nadzieje ze jednak go zdam bo bardzo bym chciała rozpocząć prace w pogotowiu... Warto jednak spróbować zgwałcić ( czytaj przyswoić) jak najwiekszą partię materiału i mysleć pozytywnie. Eriin skomentuj (0)
2007-11-14 20:36:23 >> Obstawa MAYDAYA
Mayday New Euphoria - w praktyce czysta makabra... Tak chyba można w kilku dobitnych słowach określić to, co przeżyłam na swojej skórze przez te kilkanaście godzin spędzonych na obstawie medycznej. Nie powiem długo czekałam na tego Maydaya cieszyłam się ze będzie możliwość znów brać czynny udział w imprezie o takich a nie innych klimatach do tego móc nabrać zawodowej praktyki, ale w miarę jak upływały kolejne dni jakoś moje pozytywne nastawienie przepadło. A do tego kilka ciepłych słów z ust przyjaciela tu cytuje „Gdyby nie to, że organizujesz ta obstawę nie przyszłabym z własnej nieprzymuszonej woli...” To rzeczywiście może człowieka wbić w beton… : / A żeby wszystkiego było mało w dzień całej imprezy okazało się, że brakuje nam kilku koszulek ratowniczych, nieźle się wkurzyłam Az mnie normalnie krew zalała dosłownie i w przenośni. Dlatego myśląc o tych kilkunastu godzinach na nogach (gdy brzuch napieprzał mi jak cholera i do tego jeszcze bolała głowa) w takich a nie innych warunkach : DECYBELE na granicy wytrzymałości każdego normalnego człowieka, STROBOSKOPY wywołujące w większości objawy neurologiczne i własne ZMĘCZENIE – to jednym słowem chciało mi się płakać. Ale co miałam zrobić zaćpałam jakieś proszki przeciwbólowe i pojechałam. Liczyłam na spokój taki jak w zeszłym roku gdy rękawiczki słownie i liczbowo włożyłam zaledwie 5 razy na przez cała noc : ). A liczba założonych rękawiczek była wprost proporcjonalna do poszkodowanych a to za sprawą Biszkopta i innych psów ze straży celnej, które z powodzeniem wykrywały wszystko, co chcieli wnieść uczestnicy... Na prawdę super psiaki rasy Labrador takie miłe i pocieszne pod warunkiem, że nie masz przy sobie nic związanego z narkotykami. Bo w jednej chwili zdolne były się rzucić na Ciebie tylko, dlatego ze wywąchały jakieś dragi itp... Wracając jednak do tematu impreza zaczęła się spokojnie i byłam przekonana ze i tak się skończy. Jakże bardzo się myliłam… Pierwsza fala ludzi z epi tudzież innymi drgawkami zaczęła się około 22.00 czyli zaledwie po 6 godz. trwania show : ) A potem było już tylko gorzej i gorzej w pewnym momencie na lodowisku ludzie zaczęli padać jak muchy. Wszystkich w stanie padaczkowym, rzygających toczących piane z ust wynosili nam ochraniarze z FOSY gdyby nie oni ofiar w podobnym stanie a do tego jeszcze stratowanych mogło być więcej. Oj było, co robić ani na chwile przez te 17h nie zmrużyłam oka... Cały czas na nogach cały czas pod wpływem adrenaliny, która częściowo przytłumiła moje własne bóle zapieprzalismy jak małe samochodziki ratując tych, którzy najwidoczniej nie potrafią bawić się na koncertach Techno bez wspomagaczy : ( Ranek był rzeczywiście koszmarny, ale to wszystko wynagrodziły nam słowa lekarzy, z którymi współpracowaliśmy „Że bez nas nie dali by sobie rady” Nikt się nie spodziewał ze będzie tak wielu poszkodowanych. To było w tym wszystkim najwspanialsze, że ktoś docenił naszą prace. Kto wie może jak mój słuch wróci do normy to może znów pojawię się za rok obstawie medycznej MAYDAYA. Tym razem nikogo już nie zmuszając... Eriin skomentuj (0)
2007-10-30 19:53:03 >> Ciemno zimno smutno...
Ładna słoneczna pogoda minęła równie szybko jak przelatują miedzy moimi palcami tygodnie praktyk. Do egzaminu coraz bliżej a ja w żaden możliwy sposób nie mogę się zmusić do nauki :( Nie wiem czy to przez to przesilenie ale godzinami mogłabym spać mimo ze w danej chwili nie odczuwam zmęczenia wystarczy parę minut w pozycji horyzontalnej i już mnie nie ma. Teraz dopiero zauważam jak wielki wpływ na nasze samopoczucie ma otaczające nas środowisko i nazwijmy to aurę pogodową. Z moich ostatnich dokonań mogę się pochwalić ze po raz kolejny załatwiłam (z pozytywnym skutkiem rzecz jasna) obstawę medyczną Maydaya w katowickim spodku. Lecz nawet to teraz mnie nie cieszy : ( Zawsze starałam się być optymistką większą czy tez mniejszą ale zawsze widzieć w życiu raczej te dobre strony… Tylko ze ostatnio coraz trudniej mi je zauważyć. Czym to jest spowodowane nie wiem ale powoli staje się nawet aspołeczna. Tutaj z góry chciałabym przeprosić swoich przyjaciół za to ze jestem nie do zniesienia czasami… Ale co tu dużo mówić dość tych użalań bo w taki stan depresyjny wpaść bardzo łatwo gorzej się z niego potem wydostać. Zrobię sobie chyba w ramach poprawienia nastroju dłuższy spacer żeby rozruszać stare obolałe kości i te komórki nerwowe które mi jeszcze pozostał : ) Potem zaś czeka mnie zajefajny wieczór z moja drogą kobieta bogaty w masę wrażeń i przeżyć czysto erotycznych… : P Eriin skomentuj (0) |